| Źródło: filmweb.pl |
Tarantino przenosi nas do zimowego USA, kilka lat po wojnie secesyjnej. Używa do tego technologi sprzed pięćdziesięciu lat - kamery Ultra Panavision 70- dzięki której obraz jest zdecydowanie szerszy niż ten do którego przywykliśmy w kinie. Moim zdaniem- strzał w dziesiątkę! Zimowe krajobrazy oraz zbliżenia na twarze aktorów wyglądają niesamowicie.
No dobrze, ale wracając do fabuły. Wyobraźcie sobie dwóch łowców głów, jedną poszukiwaną oraz nowo wybranego szeryfa skazanych na siebie przez okropną śnieżycę. Nie dość, że muszą przebrnąć wspólną podróż - to muszą również wspólnie spędzić kilka dni by poczekać na zmianę pogody. Może być całkiem zabawnie... albo tragicznie. Zwłaszcza, że za poszukiwaną można zgarnąć niezłą nagrodę.
Problem pojawia się jednak dopiero gdy docierają do miejsca docelowego swej podróży, pasmanterii Gemmy w której mają przeczekać śnieżyce. Na miejscu okazuje się, że właściciele wyjechali (podejrzane) a nasi bohaterowie nie są jedynymi gośćmi (jeszcze dziwniejsze). No i tu rozpoczyna się właściwa akcja filmu, każdy jest podejrzany o chęć porwania poszukiwanej Daisy w celu zdobycia cennej nagrody, a poza tym ktoś spiskuje razem z kobietą, a spiskującym może być każdy. Co dalej? Chcesz wiedzieć? Idź do kina, bo właśnie tu zaczyna się akcja.
Mogę obiecać, że w filmie nie zabraknie krwi, strzałów, roztrzaskanych głów oraz zaskoczenia. Jeśli ktoś jest wrażliwy na takie sceny... polecam przyjąć moją zasadę- przed i w trakcie filmu Tarantino nic nie jemy.
| Źródło: ppep.pl |
A co ja sądzę o filmie? Myślę, że jest on dobry(ale nie bardzo dobry), choć nie najlepszy w dorobku Tarantino. Został on nagrany w niesamowity sposób, miałam wrażenie, że siedzę w teatrze nie w kinie.
Fabuła jest ciekawa (choć były momenty w których się dłużyła) i w kilku miejscach zaskakuje, choć jest mocno przegadana. Jak już wspominałam pojawiają się przepiękne krajobrazy, które dopełnia świetna muzyka autorstwa Ennio Morricone. Do tego bardzo dobra gra aktorska, co nie dziwi gdy w filmie pojawiają się takie nazwiska jak L.Jackson czy Russell. Grająca Daisy - Jennifer Jason Leigh otrzymała nawet nominację do Oskara za rolę drugoplanową - hmm w tym przypadku nie jestem pewna czy zasłużenie, rzeczywiście zagrała dobrze... ale sama rola nie była moim zdaniem zbyt porywająca czy zapadająca w pamięć.
Natykamy się w nim też na jedną, niesamowicie niesmaczną i nie wnoszącą nic do filmu scenę - seksu oralnego... Scenę można było pominąć, wystarczyłaby by bohater o niej opowiedział- bez zobrazowanej retrospekcji.
W filmie pojawia się też kilka dodatkowych wątków, jednym z ważniejszych jest podział rasowy, a poza nim miłość braterska czy przyjaźń - tak zdecydowanie pokazuje, że najlepszych przyjaciół poznaje się w biedzie.
Moja ocena 7/10
Plusy:
- świetne zdjęcia,
- świetna muzyka,
- świetna gra aktorska,
- uczucie, że jest się w teatrze,
- ciekawe wątki,
- ciekawa fabuła,
- momenty zaskoczenia
Minusy:
- chwilami zbyt przegadany,
- zdecydowanie za długi,
- za mało rozbudowana główna rola kobieca,
- pojawienie się niesmacznej i niepotrzebnej sceny,
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz